ZATRZYMAJ się.
Jesteśmy tacy zajęci, że ledwo mamy czas spojrzeć na tych, których kochamy, nawet we własnym domu.
Jesteśmy tacy zajęci, że ledwo mamy czas, aby cieszyć się błękitem nieba, promieniami słońca, czy roześmianymi oczami swoich dzieci.
Jesteśmy tacy zajęci, że ledwo mamy czas, aby zająć się tym co naprawdę ma sens.
Wciąż gonimy od zadania do zadania, od obowiązku do obowiązku…

Niedawno usłyszeliśmy z DJ zdanie: “Jesteście młodzi i powinniście się teraz dorobić i ustatkować”. Gdy zaprzeczyliśmy, że szczęście to dla nas coś innego, usłyszeliśmy w odpowiedzi: “Trzeba zostawić coś po sobie dzieciom”.
Szczerze? Nie wiem kto nam ułożył taki plan na życie.
Rezygnuj z tego co kochasz, przez większą część świadomego życia zarabiaj i buduj coś, co przejmą twoje dzieci. A jeśli one wcale tego nie chcą? A jeśli nasze dzieci chcą, by rodzice byli szczęśliwi?
To nie egoizm lecz pragnienie uczynienia swojego życia sensownym.

“Jeśli życie to odcinek, w którym start oznacza chwilę narodzin, a meta to chwila śmierci, czy opłaca nam się biec?” – to filozoficzne pytanie zadał kiedyś mój mąż swoim studentom.
Jakże wybrzmiało ono w chwili jego śmierci.
Chociaż staraliśmy się, to jednak za szybko biegliśmy.
Szybkie rezultaty, szybkie sukcesy, szybkie zdobywanie tego co nam potrzebne, szybkie osiągnięcia… nawyki człowieka ambitnego.
A jeśli się zatrzymasz w tym biegu. Jeśli twoją ambicją jest posiadać niewiele, za to mieć czas na to by kochać, cieszyć się życiem i kontemplować piękno, to możesz narazić się na opinię człowieka bez ambicji.
Dziwny jest ten świat…

6 lat temu zrezygnowałam z wielu swoich ambicji. Podjęłam świadomy trening bycia OBECNĄ i nieoczekiwania wiele.
Gdy żyję w ten sposób mam wrażenie, że dostaję wszystko co jest mi potrzebne. Gdy żyję w ten sposób mam wrażenie, że mam więcej wolności i radości.
Nie wiem, może jestem szalona? Z wiekiem jednak jeszcze bardziej czuję, że to co ma sens, to życie w pełni i nie rezygnowanie z tego co dla nas ważne w imię bycia “porządnym” i “dopasowanym” do norm.
A ty jak myślisz?
Jedno jest pewne… Zmiana zaczyna się od zatrzymania. Od uczciwego spojrzenia na to jak żyjemy. Trzeba zadać sobie ten trud aby przekroczyć granice, które sami sobie postawiliśmy lub ktoś nam je ustanowił.
Twoje szczęście może nie mieścić się w ciasne ramy. I to jest ok. Masz prawo kochać, żyć, wychowywać swoje dzieci po swojemu.
Nie musisz pasować do obrazka.
Ważne tylko abyś była świadoma, że to co wybierasz jest TWOJE i obecna w tym co WYBRAŁAŚ.

Przytulasy
Daga

P.S. Już możesz zapisać się na kontynuacje programu “Rozluźniam gumę w gaciach”. W programie zaawansowanym będziemy budować świadomą obecność https://rozluzniamgumewgaciach.pl/