Każdy z nas ma zranienia.
Każdy z nas kiedyś uciekł przed prawdą lub przed samym sobą.
Każdy z nas odczuwał lęk, by zaufać i się otworzyć na drugiego człowieka. To zawsze jest ryzykowne.
Każdy z nas doświadczył straty i przemijalności.
Każdy z nas pożegnał wyobrażenia na temat siebie i życia.
Każdy z nas odczuwał żal z powodu zawiedzionych oczekiwań.
Każdy z nas kiedyś zgubił się i musiał odnaleźć drogę.
Każdy z nas zaczynał od nowa, bo coś się skończyło.
Każdy z nas przeżywał chwile smutku i samotności.
Każdy z nas popełnił w życiu błąd i musiał zaakceptować żal.
Każdy z nas tęsknił.
Każdy z nas pragnął.

Bo życie jest podróżą, którą czasem przemierzamy w świetle a czasami w mroku.
Dlatego prawdą jest, że są w naszym życiu okresy gdy cierpimy, czujemy samotność, pogubiliśmy się, jest nam ciężko, utknęliśmy, boimy się.

Prawdą jest również, że gdy te stany przeminą pojawia się ulga, mądrość, siła, zaufanie i dojrzałość.
Bo nigdy nie jesteśmy tacy sami jak jedno doświadczenie wcześniej. Zawsze jesteśmy o to jedno doświadczenie bogatsi. Każdy kryzys możesz przekuć w mądrość. Każde trudne doświadczenie może zrodzić twoją dojrzałość.

Dlatego jestem spokojna.
Nie martwię się, że coś mnie ominęło. Wiem, że dostałam dokładnie to, na co byłam gotowa. Nie żałuję niczego. Wiem, że każde doświadczenie przesuwa mnie w kierunku głębszego zrozumienia. Nie boję się, że kogoś przegapię. Wierzę w to, że jeśli mam z kimś prawdziwy związek to się spotkamy ponownie. Jeśli relacja jest silna to przetrwa lub się odrodzi, czy transformuje. Wiem, że tak jest bo zaufanie i intuicja poprowadziły mnie w to miejsce i do tego punktu, w którym jestem sobą i czuje pełnię.

Po prostu biorę głęboki wdech i akceptuję. Akceptuję życie, siebie, swój stan umysłu.
Nie udaję, że jest inny niż jest w istocie.
Wybieram jedynie nastawienie. Dojrzałość poznajemy nie po emocjach, które odczuwamy, lecz po naszym stosunku do nich.

Wiem, że jeśli cierpię to wyłącznie z powodu własnego przywiązania. Mogę więc poczekać spokojnie, aż moje przywiązanie się rozpuści. Nie muszę robić nic. Mogę po prostu oddychać i czekać, aż to co nieprzyjemne rozpuści się w moim umyśle. Mogę siedzieć w medytacji i obserwować to co się pojawia. I wiesz co? Wtedy czuję się naprawdę wolna i bezpieczna. Wtedy wiem, że moje życie należy do mnie. Mam wpływ na swój umysł. Mogę pozwolić, by emocje przepływały i nie muszę robić nic. Mogę wstać gdy skończę i wrócić do robienia tego co konieczne i sensowne.
Dziękuję wtedy tej trudnej emocji za to, że się pojawiła. Dzięki niej mogłam po raz kolejny przekonać się o swojej niewzruszoności i sile.

Dlatego zrób głęboki wdech i z wydechem poczuj ulgę. W swoim wnętrzu jesteśmy wolni!
Fruń więc i nie przejmuj się niczym! To wszystko minie. Zawsze mija i pojawia się zrozumienie.

Kochani życzę wam z całego serca byście budowali karmiące relacje i czuli się prawdziwie sobą w najbliższych relacjach.

❤ Przypominam, że niebawem kończy się przedsprzedaż kursu “Projekt pozytywny związek”. To cudowny program, w którym znajdziesz wiele praktycznych wskazówek, ćwiczeń i narzędzi do budowania karmiącej relacji.

Wasza Dagmara – pozytywna egoistka 😉