Po co nam TA SIŁA?

Dlaczego musimy zmagać się z różnymi sytuacjami i walczyć o nas i o nasze szczęście? Wiem, że po różnych bolesnych doświadczeniach stajemy się silniejsi, ale właściwie po co nam to? Dlaczego musimy być coraz silniejsi dlaczego przed nami takie wyzwania? – takie pytanie dzisiaj od jednej z Was dostałam.

Bo istnieje przemijalność i ZMIANA.

I choć oddalibyśmy wszystko aby zatrzymać ukochanego, zdrowie, młodość, szczęśliwe chwile, pieniądze, wymarzoną pracę – to nie jest to możliwe.

Częścią życia jest to, że wszystko kiedyś się w naszym życiu zaczęło i już w tamtym momencie wpisane jest w niego to, że się skończy. Budzimy się rano a wieczorem kładziemy się spać. Po dniu przychodzi noc a po nocy kolejny dzień. Urodziliśmy się i kiedyś stąd odejdziemy. Taka jest prawda. To część naszego doświadczenia tylko nie chcemy się z tym pogodzić i dlatego tak bardzo cierpimy. Wydaje nam się, że musimy walczyć aby coś zachować. Musimy walczyć aby nie utracić miłości i aby nasz partner nas nie opuścił. Musimy walczyć żeby utrzymać się w pracy i aby szef nas nie zwolnił. Musimy walczyć aby zabezpieczyć się przed cierpieniem związanym z tym, że kiedyś utracimy to cośmy z takim wysiłkiem zdobyli.
Jednak wszystko zależy od tego jak zechcesz spojrzeć na swoje życie…

☀️Przeminęło moje małżeństwo. W jego miejsce pojawiła się nowa mała istotka do kochania i nowy związek. Spójrz nie muszę o nic walczyć. Dalej mogę kochać. Tylko, że w nowy sposób eksploruje tę miłość.

☀️Przeminął czas, gdy budowałam dom. W jego miejsce pojawiła się wolność od dóbr materialnych. Nie wiele posiadam, mogę się dzięki temu z łatwością przeprowadzać i mieszkać tam gdzie w danej chwili pragnę. Spójrz nie muszę o nic walczyć. Dalej mogę cieszyć się domem. Tylko, że w nowy sposób eksploruję pojęcie “dom”.

☀️Przeminął czas, gdy podróżowałam samotnie i medytowałam w dowolnym czasie. W to miejsce pojawił się czas z dzieckiem – medytacja przy karmieniu, mantry na spacerze i podróże z wózkiem pociągami czy samolotem. Spójrz nie muszę walczyć. Dalej mogę się cieszyć podróżami i medytacją. Tylko w nowy sposób eksploruję pojęcie medytacja i podróż.

I teraz pojawi się odpowiedź na pytanie: “Po co nam siła?”

Właśnie po to byśmy nie musieli walczyć lecz mogli CIESZYĆ SIĘ naprawdę KAŻDĄ sytuacją.

Tylko człowiek silny może pozwolić sobie na ten luksus aby zobaczyć potencjał we wszystkim!
Człowiek słaby nie poradzi sobie z tym wyzwaniem. Zapłacze się i popadnie w rozpacz.

Trzeba nam siły aby stać jak dąb wobec sztormów.
Trzeba nam siły byśmy wydobyli śmiech z trzewi gdy sytuacja do tego nie zachęca.
Trzeba nam siły byśmy otworzyli serce pomimo zranienia.
Trzeba nam siły byśmy chcieli “chcieć” iść dalej.
Pamiętaj proszę, że…

Każdy krok w kierunku nieznanego znaczy więcej niż największy sukces! Oznacza, że masz odwagę. A życie z odwagą to życie pełne. Lecz do niego trzeba siły.

Człowiek słaby będzie się bał. Nie rozwinie skrzydeł i nie wzniesie się do lotu! Szybowanie jest czymś innym niż pełzanie. Ale tylko ten kto wzniósł się ponad własne granice i lęki wie o czym teraz mówię. Po czymś takim już nigdy nie wrócisz do chowania głowy w piasek. Będziesz jak feniks odradzać się i wznosić do lotu ❤

Moc jest czymś absolutnie pięknym – daje wolność.
Wiesz, że poradzisz sobie w każdej sytuacji. Nie boisz się.
Człowiek słaby nie udźwignie przemijalności.
A ona przecież jest faktem.
Potrzebujemy mocy aby zaakceptować fakt, że kiedyś przeminie nasze “szczęście” i w jego miejsce pojawi się nowe “szczęście”.

To jest tyle ile ja zrozumiałam przez swoje doświadczenia i medytację.

Dzielę się tym z Wami bo może Wam to pomoże i ulży w cierpieniu.
Nie wiem jak was przekonać, że naprawdę może być pięknie nawet wtedy, gdy jest inaczej niż żeśmy pragnęli 😉

Ja wciąż tego doświadczam, że moje oczekiwania rozmijają się z tym co jest. I wiecie co? Wybieram pełne radości JEST.
Do diabła z oczekiwaniami! Po co mi one jeśli mają kraść moją świeżość i radość?

Wywal swoje oczekiwania do kosza i zacznij ŻYĆ naprawdę tym co jest przed TWOIM NOSEM. Może nie błyszczy i nie jest takie piękne jak życie “gwiazd” ale jest TWOJE. Prawdziwe i pełne wzruszeń, śmiechu i żywych najcudowniejszych relacji!

Wiesz co robię gdy dostaję coś trudnego, coś czego nie chciałam? Po 6 latach medytacji uśmiecham się w duchu i mówię! Dobrze! Przeżyję to z radością bo TAK WYBIERAM. I dzień po dniu (lepiej lub gorzej) robię to!

Milcię też tak wychowuję. Chcę ją tego nauczyć. To jest najważniejszy projekt w moim życiu. Zrobię to, wiesz dlaczego? Bo świat potrzebuje ludzi, którzy potrafią tak żyć – z radością i mocą. Ty też możesz tak żyć i tak wychować swoje dzieci ❤

z miłością
DS

A jeśli ten wpis jest dla ciebie wartościowy to proszę polub go, skomentuj, udostępnij. Dzięki temu więcej osób go zobaczy. Dziękuję 🙏

A jeśli chcesz ze mną medytować i rozwijać wewnętrzną moc która jest częścią świadomego, wolnego i pełnego radości życia, to zapisz się na mój najnowszy kurs. Startujemy 17 maja: https://rozluzniamgumewgaciach.pl/